|
Ostatnie wpisy
Zakładki:
|
sobota, 20 września 2008
Powrót zza światów :)
Odrobinę czasu mnie nie było, ale wracam pełen nowych doświadczeń. Latania przez ostatni rok było niewiele, za to było bardzo pouczające i szczerze powiem, że zajechałem 3 latawce akrobacyjne w tym czasie. Wszystkie nadają się do niezłego remontu. Szczęśliwie nie poszarpałem poszyć a jedynie połamałem sztabki, a to zawsze można wymienić. Troszkę mało czasu aby podjechać i kupić, ale myślę, że jeszcze w tym roku uda mi się coś polatać.
sobota, 16 czerwca 2007
Czyżyny Granda Crash
No to się działo. Dzień fantastyczny dzisiaj na polatanie był. I sie latało. Spotkałem się z Maćkiem Magic`kiem i Ewą Jego Kobietą na Czyżynach. Nawet wesoło, bo był przy okazji festym wielkich ciezarówek, trochę ludzi i muzyczka country ze sceny dochodziła. Dzisiaj też ostatecznie wypróbowałem TRY`a - tą maliznę niepozorną o której miałem takie zdanie, że fajna zabawka. Jak się okazało wcale to nie głupi latawiec. Maciekl zwrócił uwagę na kilka szczegółów wykończenia (pozytywnych) i materiałów, co mnie miło zaskoczyło. Zaskoczyła mnie tez jego szybość i łatwośc w prowadzeniu. Naprawdę wiele wybacza, choc jak juz wpadnie w korkociąg to cięzko go wyprowadzić. Natomiast nic nie stoi na przeszkodzie aby latal nawet z zaczepionym na skrzydle ogonem. Zabawa jednak skończyła się kraksą 3 latawców. Najpierw Maćkowy Wiczek padł - rozsypana sztabka, mój Night wybił główną sztabą dzirę w dziobie ;) i na koniec jeszcze mniejszy latawiec Maćka padł. Generalnie przeżył tylko TRY i to bez uszczerbku na zdrowiu. A tu kilka zdjęć z dzisiejszej imprezy. Seledynkowy TRY, ja i Maciek Ogon w TRY`u ma 8 metrów długości - rewelacja w powietrzu Maciek i Ewa - potwornie sympatyczni ludzie. Ewa ćwiczyła loty na TRY i niezmiernie jej odpowiada. a ten to niewiem co tam robił... chyba go zwabiły jaskrawe kolory TRY`a :) Jeśli jutro będzie też wiało, to o 11 jestem na Czyżynach. Zobaczymy co się będzie działo.
sobota, 02 czerwca 2007
Zabity przez latawiec
mam nadzieję, że wraz ze wzrostem zainteresowania w Polsce sportami latawcowymi nie dojdzie do takich przypadków jak ten pokazany na filmie. Pamiętajmy, że latawce pociągowe mają olbrzymią moc - w Australi wykorzystuje się je do wyciągania samochodów które sią zakopały w piachu ! Dla mnie bardzo pouczające. To zobowiązuje
Popatrzyłem na statystki tego bloga i przyznam szczerze, że poczułem silę obowiązku. Ponad 1000 odsłon w 3 tygodnie - jak dla mnie na tak mało popularną wydawałoby sie dziedzinę w Polsce to chyba sporo. No cóż to zobowiązuje zatem już zaczynam pisać kolejne nowinki, narazie na brudno, aby nie było problemu ze zrozumieniem ;) Swoją drogą dziwię się, że nie piszecie komentarzy. Nie piszę rzeczy kontrowersyjnych, ale jedno coepłe słowo czy ślad po Waszej wizycie jest zawsze mile widziane. Pozdrawiam
niedziela, 27 maja 2007
Audi A5 i latawce
Najwyraźniej ktoś z agencji reklamowej pracującej dla Audi lubi latawce. Oto reklama TV nowego Audi A5. Jak dla mnie to połączenie to miód na duszę. Ech... Budowa latawca akrobacyjnego.
Odrobina teorii ;) bo ponieważ teoria zawsze jest przydatna. Małe co nieco o konstrukcji latawców akrobacyjnych. Budowa wydaje się totalnie prosta jednak gdy przyglądniemy się ilośći elementów latawca możemy być zaskoczeniu. Rysunek zaczerpnięty ze strony sklepu z latawcami: Latawce Stribo.pl ![]() Większość latawców akrobacynnych ma po 2 z jednej strony konektory podpórek. Mają także amortyzatory chroniące rurki przed pęknięciem w przypadku uderzenia w ziemię. Powyższy rysunek jest prostym schematem pozwalającym w przypadku uszkodzenia wiedzieć jakie części zamienne do latawców zamówić.
czwartek, 24 maja 2007
Jak zrobić latawiec
Wbrew pozorom nie jest to trudne,
wystarczy odrobina zdolności manualnych i niewielkim kosztem możemy
samodzielnie wykonać obiekt latający na uwięzi czyli latawiec. W
dalszej części przedstawię krok po kroku wykonanie latawce
kwadratowego ponieważ wydaje się on najprostszy.
Aby zrobić latawiec potrzebujemy Materiały:
Narzędzia:
Krok 1 – Budowa szkieletu. Listewki natnij na końcach pilnikiem, przez te nacięcia poprowadzisz cięciwę wokół latawca. Wyznacz środek listewek i sklej je dokładnie pod kątem 90 stopni. Sklejenie wzmocnij poprzez obwiązanie kilkakrotnie sznurkiem. Teraz poprowadź wokół krzyża, w nacięciach, sznurek. Nie zapomnij aby sznurek ten był dość mocno naprężony. Szkielet jest gotowy. Krok 2 – Montaż papieru czyli powierzchni nośnej. Obróć papier kolorową stroną ku dołowi i połóż na nim szkielet latawca. Obetnij papier dookoła tak aby został margines około 1 centymetra wokół. Odetnij rogi papieru tak aby listewki delikatnie wystawały po zagięciu papieru do środka. Teraz posmaruj klejem wystające poza szkielet latawca marginesy i zagnij je do środka. Latawiec jest już prawie gotowy. Krok 3 – Uzda. Najtrudniejsza rzecz przed nami – mocowanie uzdy. W zależności od siły wiatru mocuje się uzdę inaczej, ale postaram się podać standardowe ustawienia. Na środku latawca przyklej niewielki kawałek taśmy klejącej i wykonaj w niej mały otwór. Do skrzyżowania listewek przymocuj sznurek i przewlec do poprzez papier i taśmę klejącą na drugą stronę. Odmierz około 2/3 długości od środka do środka jednego z boków i utnij sznurek. Teraz przymocuj sznurek do dwóch rogów latawca znajdujących się po tej samej stronie. Odmierz 2/3 długości od rogu latawca i utnij sznurki. Ważne jest aby te boczne linki uzdy były równe. Teraz wszystkie 3 musisz połączyć. Do tego połączenia dowiąż linkę na której będziesz go puszczać. Krok 4 – Ogon. Przygotuj długi sznurek i kawałki bibuły lub reszty papieru. Wytnij z nich prostokątne kawałki z złóż w harmonijkę. Przymocuj przygotowane listy do sznurka. Podobnie jak w przypadku uzdy dowiąż dwa sznurki do rogów latawca po przeciwnej stronie niż uzda. Do tych sznurków przymocuj ogon. Teraz czekaj na sprzyjający wiatr ;) Jeśli jednak nie masz czasu lub zdolności to polecam zakup gotowego latawca. Latawce można kupić już od kilkunastu złotych. Dobrze zaopatrzony sklep w internecie znajdziesz tutaj: Latawce. Znajdziesz tam wiele modeli latawców dla zabawy i dla profesjonalistów. Mam nadzieję, że ta garść informacji będzie pomocna i zaszczepi w Was nowe hobby. Latawce nie są wymagające, a wietrzne dni, których zazwyczaj nie lubimy staną się Waszymi ulubionymi dniami. Prawda jak łatwo zmienić swoje upodobania?
wtorek, 15 maja 2007
Do góry maleńki...
Dzisiaj taka relacja bez relacji. Otóż często się zdarza, szczególnie kiedy zaczynamy zabawę latawcami, że mały powiew wiatru powoduje szybką akcję wyjścia z latawcem na plecach w miejsce gdzie można go puścić. Szybkość z jaką się poruszamy by już go wypuścić w górę, powoduje że czujemy powiew we włosach ;) No i na miejscu okazuje się, że... wcale nie wieje, a skoro nie wieje to i polatać się nie da ;) Sam wielokrotnie na tym się łapałem i nadal mi się to zdarza, no ale cóż, musi minąć sporo czasu zanim nauczymy się rozpoznawać, który wiatr na który latawiec jest OK. Tak aby nie krzyczeć: do góry maleńki... dawaj dawaj... ;) Ale żeby nie było gadania o latawcach bez latawców to prezentuję znaleziony filmik. Tym razem latawce czterolinkowe. Prawdziwy pokaz mistrzów. Naprawdę warto zobaczyć. Prawda, że piękne?
poniedziałek, 14 maja 2007
Eolo Night w akcji
Jedno z nielicznych zdjęć mojego akrobata ;) Tak prezentuje sie Eolo Night w akcji. Niewiem dlaczego na zdjęciu linki wyglądają na bardzo grube. W rzeczywistośći są cieniutkie. Jak się Wam podoba? Latawce dla początkujących cz. 2
Wcześniej pisałem o zaletach i wadach tanich latawców dla początkujących. Dzisiaj chce powiedzieć kilka słów o wyborze droższego latawca jako pierwszego. Kupujemy droższy latawiec. Niewątpliwie droższe latawce to i lepsze wykonanie, większe możliwości akrobacyjne, większa stabilność i trwałość, ale i koszt większy, a upadków nie unikniemy. Piszą droższy latawiec mam na myśli latawce w granicach 150 - 300 zł. Zalety kupna droższego latawca:
Ja zakupiłem latawiec Eolo Night w sklepie z latawcami Stribo.pl i jestem całkiem zadowolony. Oczywiście nos rozwalony, pęknięta główna sztaba ale łatwo było skleić ją kropelką ;). Zreszta zamówiłem już zestaw naprawczy. Drugim latawcem jaki kupiłem, w zasadzie równocześnie to taka mała zabawka z niezłymi możliwośćiami Eolo Try. Ma świetny i efektowny, chyba 8 metrowy ogon i świetnie nadaje się do łączenia w łańcuchy. |